Nieczęsto zdarza mi się o tej porze być w parku. Szkoda.
czwartek, 16 lutego 2012
niedziela, 12 lutego 2012
Za trendami.
Przepis pochodzi z jednego z najczęściej odwiedzanych przez internautów blogów: makelifeeasier.pl . Nieważne czy modne, dziewczyny dają radę. Tym razem quiche lorraine czyli tarta z nadzieniem cebulowo-boczkowym. Efektownie i ekonomicznie. Szczególnie fajnym pomysłem jest dodanie sera i ziół do kruchego ciasta. Moje spostrzeżenia: delikatniej z chilli (łyżeczka sprawi, ze farsz będzie naprawdę hot-hot), zamiast natki pietruszki, którą po prostu zapomniałam kupić, można dodać inne zioła - ja użyłam suszonego estragonu. Panie chyba zapomniały po drodze napisać, co z oliwkami, o których wspominają w składnikach przepisu. Wiedziona intuicją po prostu wyłożyłam je na cebulowo-boczkowym farszu przed zalaniem śmietaną z jajkami. Poza tym warte powtórzenia!
Słodko.
Podobno to ostatni tak mroźny dzień tej zimy. Się okaże. W każdym razie dobre usprawiedliwienie, żeby zjeść coś słodkiego. Bardzo słodkiego. Dla równowagi filiżanka mocnej kawy.
sobota, 11 lutego 2012
Spacerówa.
Na termometrze -7stC, pełne słońce i bezchmurne niebo. Czy można chcieć czegoś więcej w lutowe, sobotnie przedpołudnie?
poniedziałek, 30 stycznia 2012
Szwedzki wieczór.
Najpierw było kino (ekranizacja szwedzkiego bestselleru - wiecie którego ;-), a potem zapiekanka z łososia, ziemniaków i warzyw. Nie wiem czy szwedzka, ale z łososiem, a jak jest łosoś, to dla mnie już szwedzka. Baaaardzo smaakowe!
piątek, 13 stycznia 2012
poniedziałek, 9 stycznia 2012
Obiad. W 5 minut.
Robiąc ostatnio zakupy trafiłam na gotowe gnocchi. Kluseczki były zapakowane w folię i do podania wystarczyło je jedynie zagotować. Zaryzykowałam i wzięłam z myślą o jakimś szybkim, awaryjnym obiedzie. Okazały się rewelacyjne. Zwłaszcza w połączeniu z masłem i szałwią. Oczywiście posypane parmezanem. Zdecydowanie do powtórzenia!
Subskrybuj:
Posty (Atom)













