piątek, 14 stycznia 2011

Pora na kawę



Kolejny mglisty dzień. Świat wygląda niczym sceneria jakiegoś mrocznego horroru. W dodatku zaczęło padać. Powieki same opadają. Pora na kawę...



czwartek, 13 stycznia 2011

Na przekór zimie


Jestem zdania, że zaraz po Nowym Roku śnieg powinien zniknąć (no może poza górami, gdzie śnieg zwyczajnie pasuje, a nawet bywa przydatny) i nastać powinna wiosna. Tymczasem dzień nadal krótki, na ulicach hałdy burej mazi i brodzić trzeba w gęstej mgle. Na poprawę nastroju bardzo wiosenne tulipany. Byle do wiosny!



Posted by Picasa

...i po rosole...




Produktem "ubocznym" rosołu jest gotowane mięso, ale grzechem byłoby karmić nim domowe sierściuchy. Lepiej ulepić pierogi. Ciasto oczywiście z polecanego już wcześniej przepisu Asi z bloga Kwestia Smaku (w odróżnieniu od innych przepisów, ten jakoś zawsze mi wychodzi, więc po co eksperymentować). Najpierw siekamy (lub jeśli nam się nie chce rozdrabniamy w blenderze - i tak trzeba będzie go umyć) cebulę, którą następnie szklimy na oleju. W międzyczasie rozdrabniamy ugotowane i obrane mięso. Ja używam blendera, ale można to zrobić w maszynce do mielenia (dużo mycia!), albo po prostu drobno posiekać je nożem. Mięso dodajemy do cebuli i smażymy wszystko razem podlewając rosołem. Masa powinna być zwięzła i kleista. Doprawiamy solą, pieprzem i przyprawą Maggi. Gotowym farszem nadziewamy pierogi i gotujemy je w dużym garnku. Podajemy z cebulką.


Posted by Picasa

środa, 12 stycznia 2011

Rosół*




Nie jestem entuzjastką rosołu (tzn. uważam, że jest na świecie dużo fajniejszych zup niż rosół, a już a pewno nie jest to mój No. 1, ale czasem mogę zrobić (i zjeść też). Zdecydowanie preferuję rosół z mieszanego mięsa: drobiowo-wołowy. Najlepszy jest szponder albo rozbef. Do tego udka z kurczaka. Jestem zbyt leniwa, żeby użyć całej kury lub obskubywać obgotowane skrzydełka (no chyba, że z indyka). Oczywiście włoszczyzna i przypalona nad gazem cebula. Do tego przyprawy: ziele angielskie, liść laurowy i pieprz ziarnisty. Najpierw w garnku ląduje mięso, które zalewam zimną wodą, doprowadzam do wrzenia i gotuję na małym ogniu ok. 30min. Co jakiś czas łyżką cedzakową zdejmuję powstającą w czasie gotowania pianę. Następnie dodaję warzywa i przyprawy, zmniejszam płomień i pozwalam wywarowi gotować się wolno około godziny. Gotową zupę odcedzam i przelewam przez gazę, doprawiam sola i pieprzem. Podaję z makaronem, pokrojoną w plasterki marchewką, natką pietruszki i przyprawą Maggi. Mięso obieram i wykorzystuję do zrobienia farszu do pierogów czy krokietów.


Posted by Picasa

*z dedykacją dla Jadzi, która rosół kocha.

wtorek, 11 stycznia 2011

Słońce, wreszcie....

Po wielu pochmurnych tygodniach wczoraj wreszcie zaświeciło słońce. Szkoda, ze tylko przez chwilę.



Posted by Picasa

poniedziałek, 10 stycznia 2011

Pizza

Pizza jest jednym z naszych ulubionych i sprawdzonych dań obiadowo-wieczornych. Po latach praktykowania doszliśmy do wprawy i przygotowanie jej nie stanowi jakiegoś traumatycznego przeżycia. Cz. przygotowuje ciasto "na czuja", ja wolę trzymać się proporcji i najchętnej korzystam z przepisu Asi z Kwestii Smaku. Wychodzi zawsze!
Jeśli chodzi o wierzch, już wiemy, że mniej składników gwaranatuje lepszy efekt. Oczywiście sos. Przygotowuję, go z 2 puszek krojonych pomidorów, przy czym jedną z nich miksuję, a drugą wrzucam w całości. Całość gotuję na wolnym ogniu, pozwalając, by sos zredukował się. Na koniec doprawiam solą, pieprzem, odrobiną cukru i suszonymi ziołami: bazylią i oregano.
Obłożenie. Pewniakiem jest szynka i ser. Tym razem w wersji z pieczarkami, dlatego wybrałam szynkę gotowaną. W innym przypadku polecam surową, dojrzewającą (parmeńska, szwarcwaldzka itp). Koniecznie czarne oliwki i ser mozzarella porwany na niezbyt duże kawałki. Można dodać listki świeżej bazylii (osobiście nie przepadam za suszoną, ma zupełnie inny smak). Całość posypujemy solą i skrapiamy oliwą.
Druga wersja to pizza serowa. Wystarczą 3-4 gatunki sera, ważne, żeby były to sery o zróżnicowanych smakach, np ser typu parmezan, ementaler, mozzarella i pleśniowy (np. lazur). Twarde sery ścieramy na tarce i równomiernie posypujemy nimi rozwałkowany placek ciasta. Sery miękkie kroimy nożem i rozkładamy na pizzy, mozzarellę rwiemy palcami. Rozrzucamy czarne oliwki i świeżą bazylię, solimy i skrapiamy oliwą.
Tak przygotowane pizze pieczemy w nagrzanym maksymalnie piekarniku przez 3-4min (grzanie dolne), kontrolując czy się nie przypala, następnie przełączamy grzałkę na opcję góra-dół i pieczemy przez kolejne 1-2min, chyba, ze wolimy mocno przypieczony ser.




Posted by Picasa

niedziela, 9 stycznia 2011

Zimowo, narciarsko...

...czyli argumenty przeciw globalnemu ociepleniu...


Posted by Picasa