Odrobina zdecydowanej przyprawy może zupełnie zmienić wyobrażenie o zwykłym kotlecie. Nie wpadłabym na to, żeby dodać kumin i kolendrę do bułki tartej, w której obtacza się kurczaka. A jednak dwie łyżeczki potrafią sprawić, że banalne danie nabywa charakteru. Do tego zaskakujący dodatek w postaci warzywnej ratatuji i kuchnia wschodnia zostaje ożeniona ze śródziemnomorską. Zdecydowanie do powtórzenia. Przepis zaczerpnięty ze strony Kwestia Smaku.
sobota, 16 lipca 2011
czwartek, 14 lipca 2011
Tilt - shift efekt
Tilt - shift efekt. Nie omieszkałam spróbować. Fajne. Chociaż muszę jeszcze zrobić podejście do freelancingu. Tym razem ze statywu i w otoczeniu miejskim. Tymczasem małe oszustwo popełnione w LR.
Sigmy - próby kolejne
Mało jem, mało gotuję, mało kulinarnie na blogu ostatnio, eksperymentuję za to fotograficznie, korzystając z tego, co pod ręką. A dziś pod rękę wpadły takie cudaki.
środa, 13 lipca 2011
wtorek, 12 lipca 2011
Nowe SIGMY - pierwsze próby
Przyszły prezenta urodzinowe. Dwa obiektywy SIGMA 2.8: 28mm i 70mm. Na razie zupełnie pierwsze próby.
poniedziałek, 4 lipca 2011
Detoks...
...w sam raz po łikendowym obżarstwie albo przedawkowaniu białych michaszków ;-), albo po prostu lekkie, letnie jedzenie. Cały czas jestem na etapie testowania Mrocznego Obiektu Mojego Pożądania, w którego posiadanie weszłam niedawno, czyli parowara. I cały czas jestem pod wrażeniem. Pozytywnym wrażeniem. Jedzenie przygotowane na parze nie musi mieć nic wspólnego z pozbawioną smaku jałową masą! Wystarczą aromatyczne zioła i dobre przyprawy. Tym razem testowałam kurczaka z warzywami. Przepis autorski.
Potrzebujemy:
2 filety z kurczaka
2 ząbki czosnku
gałązki świeżego tymianku
cytryna
dowolne młode warzywa: kalafior, fasolka, groszek cukrowy, marchewka
jako zapychacz: ryż
dla okrasy: sos koperkowy (łyżka masła, łyżka mąki, bulion warzywny lub drobiowy, słodka śmietanka 30%, 3 łyżki siekanego koperku).
Filety myjemy i czyścimy, doprawiamy solą, sokiem z cytryny, świeżo zmielonym pieprzem i nacieramy rozgniecionymi ząbkami czosnku. Warzywa myjemy, obieramy, kalafiora dzielimy na różyczki, marchewki przekrawamy na mniejsze części. Gotujemy zgodnie z instrukcją obsługi parowara: najpierw ryż, po jakimś czasie (wg mnie ok. 5 min później) dokładamy filety razem z czosnkiem i gałązkami ziół, warzywa: najpierw te, które potrzebują więcej czasu, potem te delikatniejsze. Kiedy mięso i warzywa gotują się przygotowujemy sos. Zagotowujemy wodę i rozrabiamy bulion (wystarczy 250-300ml). W rondelku rozgrzewamy masło i mieszając cały czas dodajemy mąkę, by przygotować jasną zasmażkę. Dolewamy bulionu i zagotowujemy płyn. Następnie sos zabielamy śmietanką, wciskamy odrobinę soku z cytryny i wrzucamy posiekany koperek. Zmniejszamy gaz i redukujemy tak długo, aż sos nabierze pożądanej konsystencji. Doprawiamy solą i pieprzem. Na talerz wykładamy ryż, mięso, warzywa i polewamy sosem. Voila!
niedziela, 3 lipca 2011
Lampiony, ognisko i pieczone prosię
W miniony piątek zupełnie nieoczekiwanie znalazłam się pierwszej od wielu lat 18tce. Było niestandardowo, a przez to niezwykle sympatycznie. Zamiast zasiadanej imprezy albo szalonej dyskoteki, ognisko, bufet pod chmurką i kolorowe lampiony. W menu: prosię pieczone w chlebie i kiełbaski. No i największe zaskoczenie: całkiem przyzwoita muzyka, o którą nie podejrzewałabym młodzieży. Uroczy wieczór.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






























