Pracowitą, wyjazdową niedzielę wynagrodziła wieczorna tęcza czekającą na nas w domu :-) Nawet w sercu miasta można mieć takie widoki!
wtorek, 17 maja 2011
wtorek, 10 maja 2011
Kuchennie - wiosennie
Nie chcę już zimowego jedzenia. Mięsa, ciężkich i zapychających potraw. Marzy mi się kuchnia lekka i kolorowa, i chociaż wiem, że te warzywa które można już kupić pędzone były w jakichś barbarzyńskich warunkach, a może nie barbarzyńskich, a raczej laboratoryjnych, kupuję je, pomimo, że ich smak mocno odbiega od tych zbieranych w środku sezonu. Tym razem po zrobieniu gołąbków została mi młoda kapusta, która postanowiłam udusić i zjeść z młodymi (zapewne marokańskimi) ziemniakami.
Potrzebujemy główkę młodej kapusty - zewnetrzne liście obrywamy, albo właśnie używamy do zawinięcia gołąbkowego farszu, a resztę siekamy dość grubo. W garnku rozgrzewamy odrobinę oliwy lub masła i wrzucamy na nie kapustę. Solimy odrobinę, a następnie dodajemy puszkę pomidorów w kawałkach, całość mieszamy, przykrywamy i dusimy na małym ogniu do miękkości. Kiedy kapusta udusi się doprawiamy ją solą, cukrem, odrobiną pieprzu. Jeśli jest zbyt mdła można dodać sok z cytryny albo trochę octu jabłkowego. Następnie posypujemy obficie posiekanym koperkiem. Podajemy obowiązkowo z młodymi ziemniakami polanymi masłem. Prawdziwe Tygrysy zakąszają taki podkład tradycyjnym schabowym, ale wobec braku Prawdziwych Tygrysów, pozwoliłam sobie na wersję light i wege.
poniedziałek, 9 maja 2011
Rolniczo, ogrodniczo
Pole za Spokojnym Miejscem wydawało się tej wiosny nie obsiane. Dopiero, kiedy podeszłam bliżej okazało się, że z ziemi wystają kilkucentymetrowe rachityczne parasolki łubinów (?). Jest sucho. Od kilku tygodni w Spokojnym w ogóle nie padał deszcz. Jak tak pójdzie dalej o trawie będę mogła zapomnieć, podobnie jak i jednorocznych kwiatach, które wysiałam ostatnio. Czereśnie i wiśnie załatwił w ubiegłym tygodniu mróz, ale to mnie jakoś nie martwi. Przynajmniej będzie spokój.
niedziela, 8 maja 2011
Tour the DPN
Chyba najpiękniejsza sobota tej wiosny spędzona na bezdrożach wokół Spokojnego Miejsca. Oczywiście na rowerze. 35 km, nie powiem, momentami dość trudnych tras, ale było warto. Duuuużoooo endorfin! Do tego w plecaku jedynie telefon, bo kto by taszczył aparat. Poza tym w DPNie z telefonu korzyść żadna, i tak nie ma zasięgu, więc jedyne do czego się może przydać to do robienia zdjęć. Do powtórzenia koniecznie!
środa, 4 maja 2011
Szparagi - inauguracja
W piątek kupiłam pierwsze w tym roku krajowe szparagi. O dziwo, cena zupełnie normalna - 6.50pln za zieloniutki pęczek. Idealnie, by zrobić sałatkę z Kwestii Smaku na odtrucie po grillowanym łikendzie.
poniedziałek, 2 maja 2011
niedziela, 1 maja 2011
Majowe w Spokojnym Miejscu
Czwarta majówka w Spokojnym Miejscu i jednocześnie pierwsza bez Jadzi i Henia. Po raz pierwszy przybyły za to Joole, a nawet Niezapowiedziany Rockers. W maju w Spokojnym ścielą się łany żółtych mleczy, ale na kwitnące czereśnie już się nie załapaliśmy. Miło, że jeszcze dwa dni wolnego.
I jeszcze coś specjalnie dla Jadzi - wspomnienie majuffki pierwszej... Pozdrawiamy!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















