niedziela, 21 sierpnia 2011

czwartek, 18 sierpnia 2011

Łosoś. Z salsą.

Pomidory są teraz najsmaczniejsze. Właściwie mogę jeść je ciągle i do wszystkiego. Tym razem zrobiłam salsę do gotowanego na parze łososia. Tak na detox połikendowy.Ale oczywiście wchodzi również do tortilli.





Na małą porcję salsy potrzebujemy:
3 nieduże, mięsiste pomidory (najlepiej nadają się podłużne odmiany pomidorów przemysłowych lub odmiana LIMA)
1/4 małej cebuli
2-3 papryczki jalapeno w zalewie
sól, oliwa, świeże listki kolendry

Wszystkie składniki miksujemy w blenderze lub drobno siekamy i mieszamy ze sobą. Doprawiamy do smaku. Można dolać nieco zalewy z papryczek, ale delikatnie - to niebezpieczne!


wtorek, 16 sierpnia 2011

Spacerkiem. Po bulwarze.








Pesto. Pietruszkowe.



Proste, szybkie i aromatyczne. Wariacja na temat pesto bazyliowego. Składniki dostępne w każdym, średnio zaopatrzonym markecie, przez cały rok. 
Potrzebujemy:
2 pęczki natki pietruszki
kopiastą łyżkę mielonych orzechów laskowych, ale włoskie też się nadadzą (mogą być również pestki dyni)
2 małe ząbki czosnku
starty parmezan, grana padana, pecorino lub inny twardy ser długodojrzewający (można poeksperymentować np. z oscypkiem)
oliwa
sól

Wykonanie:
Czosnek z miksujemy w blenderze z odrobiną soli, następnie dodajemy natkę. Kiedy zielsko będzie już rozdrobnione dodajemy orzechy, ser i stopniowo wlewamy oliwę. Miksujemy dalej, dolewając oliwę, aż do uzyskania pożądanej konsystencji ( w zależności od tego czy wolimy sos czy raczej pastę). Gotowe pesto dodajemy do odcedzonego makaronu ugotowanego al dente (ja preferuję penne, ale równie dobrze może być inny) i mieszamy. W zależności od upodobań polewamy oliwą. Podajemy posypane startym serem.



środa, 10 sierpnia 2011

Fasolka. Po warszawsku.

Jedni lubią fasolkę po bretońsku, inni preferują po brytyjsku (zwłaszcza, gdy Londyn wrze). Dla mnie hitem lata jest fasolka po warszawsku. Przepis zaczerpnięty z jednego z pierwszych kulinarnych blogów, które zaczęłam śledzić pana Michała Kaczyńskiego. Nieodżałowany i od dawna niestety nieaktualizowany. Na szczęście wciąż obecny w sieci. 




Na standardowe naczynie żaroodporne potrzebujemy:
4 średnie ziemniaki,
ok. 1/2 kg fasolki szparagowej
2 nieduże cebule
5 średnich pomidorów (polecam odmianę LIMA - dużo miąższu, mało wody)
3 małe kuilki mozzarelli
parmezan, Grana Padana lub inny twardy ser o zdecydowanym smaku
sól, pieprz, oliwa*

Wykonanie:
Ziemniaki obieramy, myjemy i gotujemy na półtwardo. Fasolkę czyścimy i gotujemy al dente, pomidory sparzamy, obieramy ze skórki i kroimy w plastry, cebulę w cienkie półplastry. Naczynie żaroodporne smarujemy oliwą i warstwami układamy warzywa: ugotowaną fasolkę, cebulę, pomidory i plastry ziemniaków. Warstwę solimy, posypujemy świeżo zmielonym pieprzem i skrapiamy oliwą. Na warzywach układamy plastry mozzarelli, po czym ponownie kładziemy warzywa w takiej samej kolejności, a na nich znowu warstwę sera. Doprawiamy i skrapiamy oliwą. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200stC i pieczemy ok. 20-30min. Pod koniec pieczenia wierzch posypujemy startym parmezanem i zapiekamy aż się zrumieni. Pychota!

*do potrawy możemy wykorzystać też resztki ugotowanych warzyw z poprzedniego dnia, ale mi się to jakoś jeszcze nie udało ;-)

wtorek, 9 sierpnia 2011

Lato Leśnych Ludzi - podsumowanie





Foccacia. Najlepsze.



Nowa inspiracja. Prezent od Moich Ulubionych - zbiór przepisów na focaccia czyli proste, "ubogie" pizze, pozbawione sosu i sera. A więc testujemy. Było już focaccio z pomidorami i bazylią, było z oliwkami i szałwią, a dziś z orzechami i pecorino, ale absolutnym przebojem i top-of-the-top jest focaccio z cebulą i rozmarynem.

Przepis podstawowy:*
30g drożdży
łyżeczka cukru
300ml ciepłej wody
450g mąki
łyżeczka soli
2 łyżki oliwy
sól gruboziarnista

Wykonanie:
Z drożdży, 120ml wody i cukru przygotowujemy zaczyn i odstawiamy w ciepłe miejsce. Kiedy wyrośnie dodajemy go do mąki wymieszanej z solą, dolewamy oliwę i resztę wody. Zagniatamy ciasto. Przykryte ściereczką odstawiamy do wyrośnięcia w ciepłe miejsce (ja wstawiam do piekarnika nastawionego na ciut mniej niż 50stC). Wyrośnięte ciasto ponownie krótko zagniatamy, dzielimy na dwie części, z których formujemy kule, a następnie niezbyt cienkie okrągłe placki. Temperaturę piekarnika zwiększamy do ok. 220stC. Palcami lekko nagniatamy powierzchnię placków, skrapiamy oliwa i posypujemy grubą solą morską. 

Obłożenie:
2 duże cebule
rozmaryn, najlepiej świeży

Wykonanie:
Cebule obieramy i kroimy cienko w piórka. Lekko solimy i zostawiamy, żeby puściły sok, następnie odciskamy nadmiar wody i rozkładamy na placku. Posypujemy rozmarynem, odrobiną soli gruboziarnistej i skrapiamy oliwą. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy ok. 15-17min. Podajemy z oliwą, w której maczamy kawałki focaccio.


*Donatella Neri, "Focaccia", MC RAE Publishing, 2011.